Maść z witaminami A, E, F,
panthenolem i alantoiną za sprawą których ma przyspieszać proces odnowy,
odżywiać i nawilżać skórę. Ogólnie maść propolisowi polecana jest dla skóry
zanieczyszczonej, problematycznej, z łojotokiem. U mnie sprawa nie wygląda aż tak
źle jednak postanowiłam spróbować. Więc tak… na początku zdziwiłam się, że po
posmarowaniu podrażnionej twarzy zaczęło mnie piec. Fakt, że takie odczucia
szybko minęły i nie były bardzo mocne. Zapach maści kojarzy się z tabletkami do
ssania, kto używał Propolski ten wie. :) Niektórym może nie przypaść do gustu,
ale dla mnie jest ok. Maść ma brązowawy kolor jednak wtarta w skórę jest
niewidoczna. Maść stosuję na noc. Nie nadaje się ona pod makijaż. Moje odczucia
wobec tego produktu są pozytywne: pozostawia moją skórę miękką i nawilżoną.
Myślę, że sprawdzi się jako ochrona przed trudnymi warunkami atmosferycznymi.
Plusem jest również duża wydajność.
Małgorzata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz