wtorek, 6 października 2015

Denko 2




Hej Kobietki!

Jakoś tak się złożyło, że denko goni denko. Ale po prostu zgromadziłam trochę kosmetyków a teraz zużywam, gdyż niedługo przeprowadzam się i chcę mieć jak najłatwiejszą przeprowadzkę. Przedsięwzięłam więc akcję Wielkie Zużywanie!
Ale do rzeczy:


Maska błotna do twarzy (błoto z Morza Martwego, biala glinka – kaolin, cynk) BINGOSPA
Lubię maseczki z tej firmy, ponieważ są bardzo wydajne i pozostawiają skórę oczyszczoną, gładką. Ta mieszanka ma oczyszczać, „wysuszyć” jakieś zmiany skórne. Jako nastolatka borykałam się ze sporymi problemami skórnymi (choć jeszcze w normie, ale powiedzcie to nastolatce!) i teraz mam skórę mieszaną, którą uwielbiam rozpieszczać kosmetykami oczyszczającymi. Przy regularnym i dość częstym zastosowaniu (2 razy w tygodniu) widzę efekty. Maskę stosowałam przez kilka miesięcy więc jest megawydajna. Powiecie, że to niehigieniczne w takim słoiczku. Ale od tego są szpatułki itp. Jestem na tak!

Krem nawilżający do skóry normalnej, tłustej i mieszanej, liście manuka, Ziaja
Tak, kolejny kosmetyk z Ziaji u mnie. Może nie zauważyłam żeby podziałał na zaskórniki ale jest fajnym kremem na dzień. Nawilża skórę, nadaje się pod podkład, ma filtry ochronne. Pachnie bardzo delikatnie i sądzę, że faktycznie hamuje nieco przetłuszczanie się skóry. Dość rzadką ma konsystencję, więc jest wydajny. I jest w tubce, więc zarazki nie mają do niego dostępu. Całkiem ok., choć nie olśniewa jeśli ktoś liczy na cud. Osobiście polecam, całkiem przyjemny kosmetyk.


Krem do depilacji, do skóry wrażliwej, Isana
Po raz kolejny skusiłam się po krem do depilacji. I po raz kolejny mam mieszane uczucia. Bo raz działa, raz nie działa. Trzymam go na skórze dłużej niż przepisowe 10 minut, ba nawet 15 i wtedy faktycznie działa lepiej. Choć nie ze wszystkimi włoskami sobie radzi. I tu nie wiem, czy jestem ewenementem na skalę światową czy co bo to kolejny krem do depilacji, który tak na mnie działa. Niby daję grubą warstwę, niby trzymam dłużej. Dociskam szpatułkę i zawsze coś zostaje. Jedyny plus, że faktycznie nie  podrażnia skóry. Ale po raz kolejny odrzuciło mnie od takich produktów.

Szampon z mleczkiem z kwiatów Passiflory, Fresh it Up!, Schauma, do włosów przetłuszczających się i suchych na końcach.
Czyli idealnie takich jak moje. Muszę przyznać, że spodobało mi się testowanie szamponów tej marki. Ten ma przyjemny, świeży zapach. Używałam go głównie po olejowaniu włosów i trzeba przyznać, że dobrze zmywa nawet oleje. I baaardzo się pieni. I niestety tak samo szczypie w oczy. No ale czego się spodziewać, nie jest to szampon dla dzieci. Muszę przyznać, że faktycznie zauważyłam wydłużenie świeżości włosów. Trochę dłużej się nie przetłuszczały. Dla mnie to już dużo. Kolejny fajny szampon Schaumy. Polecam, a czemu by nie? :P


I ostatnie denko: Balsam do ciała o zapachu mango i papaji, Body Club, zakupiony w Biedronce.
I na początku wspomnę, że ten zapach jest cudowny! Apetyczny, nie ma co. Balsam ma dość rzadką konsystencję, ale nawilża nieźle. Plus za smakowite opakowanie, mi kojarz się z jogurtem do picia. Używałam go z przyjemnością, może za jakiś czas znów dorwę coś z tej serii. Przepysznie pachnie :D Mhmm uwaga na ludożerców :D


Miałaś coś z tego w swojej przepastnej kosmetyczce? Pochwal się! Każdy komentarz mile widziany. Pozdrowienia.
Malgorzata

1 komentarz:

  1. Lubię kosmetyki bingospa , ale maseczki nie miałam okazji jeszcze przetestować: )
    Z isany czasami kupuje odzywki do włosów oraz żele pod prysznic:*

    OdpowiedzUsuń